„Najfajniejsze półkolonie to są te w kościele!” – to najlepsza ocena i zarazem podziękowanie, które jedno z dzieci skierowało nie tylko w stronę organizatorów, ale także w stronę całej naszej wspólnoty parafialnej. Od 18 lat, dzięki współpracy i ofiarności naszych parafian, dzieci mogą darmowo przeżyć jeden tydzień ferii zimowych i wakacji w ramach półkolonii. Choć, nie ma co ukrywać, ze względu na wysokie ceny coraz trudniej jest znaleźć zajęcia dla dzieci, a także nowe pomysły i opiekunów, to jednak i w tym roku podczas zimowej przerwy od nauki udało się zorganizować darmowe półkolonie dla 45 dzieci.

      Idea ich organizacji jest bardzo jasna i oczywista. Po pierwsze, warto „wyrwać” z domu dzieci, które całymi dniami siedzą przed telewizorem, komórką lub komputerem. Po drugie, ważna jest integracja, wspólna zabawa, poznawanie siebie, pokonywanie barier, nauczenie się relacji między rówieśnikami, wzajemnej odpowiedzialności, troski i pomocy, czyli po prostu bycia razem i tworzenia relacji. Po trzecie, wartość edukacyjna – pokazać i przypomnieć ciekawe miejsca, nauczyć historii i kultury. Po czwarte, pokazać dzieciom, że parafia to wspólnota ludzi, w której razem, młodsi i starsi, są za siebie odpowiedzialni i wspólnie idą ku świętości i zbawieniu.

    Półkolonie rozpoczęły się w poniedziałek, 22 lutego o godz. 10.00, zbiórką i modlitwą wyjątkowo w salce katechetycznej. Warto dodać, że każdy dzień rozpoczynał się modlitwą w kościele i autobusie, bo chcemy przypominać dzieciom, że Boga należy zapraszać do swojej codzienności, dlatego nie mogło zabraknąć naszego oddania się Temu, który nas kocha i troszczy się o nas w każdej chwili naszego życia.

    Pierwszy dwa dni byliśmy w kinie. Tym razem uczestnicy półkolonii mogli zobaczyć filmy „Zwierzogród 2” oraz „Moon: panda i ja”. Środa była dniem wyjazdu do Muzeum Ognia w Żorach, które otwarło się po krótkiej przerwie. Wykorzystano ją do modernizacji ekspozycji. Poprzednie wystawy były przestarzałe, a obecne wykorzystują nowsze technologie, a także zostały wzbogacone o ścieżkę indukcyjną. W nowej ekspozycji pojawiło się wiele nowych, aktualnych tematów związanych z profilaktyką przeciwpożarową oraz wydarzenia i legendy o Żorach i regionie. Dodatkową atrakcją jest gablota przygotowana do eksponowania przekazanych historycznych ubrań i sprzętu strażackiego, a także pradawnych kronik z Żorskich OSP. Po wizycie w muzeum udaliśmy się na warsztaty edukacyjne do Śląskiego Ogrodu Botanicznego w Radzionkowie. W ramach zajęć młodsze dzieci brały udział w doświadczeniach w laboratorium chemicznym i własnoręcznie wykonały mydełka glicerynowe, a starsza grupa poznawała stroje ludowe i zrobiła pachnące ozdoby z ziół.

    W czwartek wzięliśmy udział w kuligu. Dzieci nie mogły się wyspać, ponieważ wyruszyliśmy autokarem w kierunku Wisły już o godz. 7.45. Niestety kolejny raz przekonaliśmy się, że zima może być bez śniegu, jednak konne zaprzęgi mają swój niesamowity urok także na wozach z kołami. Zwieńczeniem kuligu były kiełbaski z ogniska i ciepła herbata, które smakują wyjątkowo dobrze kiedy się odrobinę zmarznie i zgłodnieje.

    W piątek wyjechaliśmy do Opolskiego Teatru Lalek i Aktora im. Alojzego Smolki na spektakl „Dzieci z Bullerbyn”. Może pamiętamy z książki o tym samym tytule, że w Bullerbyn zawsze jest wesoło. Można tam łowić raki, bezkarnie ujeżdżać dzikie bawoły i przesyłać na sznurkach tajną korespondencję. To przecież kraina beztroskiego dzieciństwa, za którą tak bardzo tęsknimy w coraz bardziej niezrozumiałym i pośpiesznym świecie. Jej przynależnym elementem jest bliskość natury i nieograniczony dostęp do wyobraźni, która sprawia, że można było wspólnie przeżywać najbardziej ekscytujące przygody. W Bullerbyn nikt nie czuje się samotny, wykluczony, bo relacje międzyludzkie cechuje tolerancja i poszanowanie dla wszystkich jego mieszkańców. Bullerbyn to także pochwała prostego życia, gdzie najzwyklejsze czynności, takie jak pieczenie pierniczków, szukanie igły w stogu siana, czy opieka nad bezdomnym psem, urastają do rangi wielkich wydarzeń i sprawiają, że życie ma smak. Bullerbyn to miejsce spotkania wielu pokoleń, które od lat zachwycają się przygodami szóstki bohaterów powieści Astrid Lindgren. Właśnie w taki klimat zostały zaproszone nasze dzieci dzięki wspaniałej grze aktorów. 

    Półkolonie jak zwykle bardzo szybko minęły, trochę szkoda, ale widząc szczęście i zadowolenie naszych pociech można powiedzieć, że był to błogosławiony czas dla nas wszystkich. Dlatego Bogu trzeba podziękować, że pobłogosławił we wszystkim. Wyrażamy naszą wdzięczność ludziom, dzięki którym półkolonie mogły się odbyć. Przede wszystkim parafianom, którzy podczas odpustu kupowali losy, upiekli i kupowali ciasta, kupowali wieńce adwentowe, zakupili ozdoby w czasie kiermaszu, złożyli najmniejszy grosz na rzecz dzieci. To ich hojne serca pozwoliły na to, aby na twarzach naszych dzieci pojawił się uśmiech, bo mogły spędzić wolny czas poza Miechowicami i czterema ścianami swoich domów. Niech Bóg wynagrodzi Wasze dobre i hojne serca. Dziękujemy właścicielowi Piekarni – Cukierni „Kwapisz”. To dzięki niemu dzieci codziennie jadły świeże bułki i drożdżówki. Dziękujemy Panu Krystianowi Zawadzkiemu za bezpieczny transport. Nasze podziękowania kierujemy w stronę osób, które dały dzieciom najcenniejszy dar – swój czas, a były to: Siostra Maria i Pani Karolina Dziuba. Dzięki nim nasze dzieci czuły opiekę, pomoc i wsparcie, mogły beztrosko spędzić ten czas. Dziękujemy także młodzieży, która codziennie przygotowywała bułki i drożdżówki. Jako proboszcz jestem im bardzo wdzięczny i dumny, że są młode osoby, które dają siebie i mam wielką nadzieję, że z Bożym błogosławieństwem uda nam się przeprowadzić letnie półkolonie, na co z wielką niecierpliwością czekają nasze pociechy.

ks. Proboszcz

Zapraszamy do galerii