Parafialny wieczór kolęd jest naszą miechowicką tradycją już od wielu lat. Staramy się ją pielęgnować na ile tylko się da. To parafialne kolędowanie można zamknąć w słowie „rodzinne” i nie tylko dlatego, że parafia to po prostu rodzina, ale też dlatego, że występował ojciec z córką, wspólnota Sióstr czy Dzieci Maryi. Wieczór kolęd otworzył ks. Łukasz, który powitał wszystkich zgromadzonych, a poprowadziła go Joanna Ochryniuk. Wielki ukłon w stronę Joanny za czytanie. Asia ma bardzo dobrą dykcję, intonację i taki głos, że mogłaby nagrywać audiobooki.

Na początku zaśpiewaliśmy wspólnie, przy akompaniamencie naszego Pana organisty, kolędę O gwiazdo betlejemska. Potem mieliśmy trochę problemów technicznych. Tak czasem bywa, że im człowiek bardziej się stara, tym bardziej złośliwość rzeczy martwych daje się we znaki. Ale nie poddaliśmy się, nie wytrąciło nas to z równowagi, a marianki wybrnęły z całej sytuacji i pięknie zaśpiewały Kołysankę dla Jezusa i Zaśpiewajmy kolędę Jezusowi dziś – oba utwory zespołu Universe. Dzieci Maryi przygotowały na ten wieczór także inne piosenki i pastorałki – Kolędę Maryi, Pastorałkę prosto z nieba, Oto ogłaszam wam wielką radość, Są takie święta. Marianki najbardziej lubią śpiewać Pastorałkę od serca do ucha, którą zakończyły radosnym, góralskim „Hej!”. Nasze Siostry Elżbietanki w duecie (s. Zofia z s. Marią) zaśpiewały utwory Dla nas, Jest taki dzień Czerwonych Gitar i Zaśnij Dziecino. Nie był to jedyny duet tego wieczoru, ponieważ usłyszeliśmy też Piosenkę świąteczną w uroczym wykonaniu Gosi Ochryniuk i jej taty Artura. Najmłodsze uczestniczki odważyły się wystąpić jako trio i zaśpiewać tradycyjne Przybieżeli do Betlejem pasterze, a były to Marysia Krzysztofik, Julka Kozieł i Wiktoria Hekner. Wiktoria Rajnike, Lenka Kozieł i Martynka Matuszczyk bardzo ładnie wykonały pastorałkę Był pastuszek bosy. Następnie dołączyła do nich Agatka Kompała, aby wspólnie zaśpiewać Do szopy hej pasterze. W grupie czy w duecie śpiewa się nieco łatwiej, zawsze można się na kimś wesprzeć. Dużo trudniej śpiewa się samemu, ale nie brakowało tych, którzy odważyli się na to. Największym zaskoczeniem wieczoru był Artur Ochryniuk, który rewelacyjnie zaśpiewał piosenkę Znak pokoju. Jego interpretacja, muzykalność i ciepły głos urzekł wszystkich. Pozostaje tylko zapytać, dlaczego tak długo musieliśmy czekać na ten występ…? Arturze, śpiewaj częściej, bo masz warunki. Rzucamy Ci wyzwanie – chór parafialny czeka i potrzebuje tak pięknych tenorów jak Twój. Próby w każdy wtorek o godz. 18.00. Swoim talentem podzieliła się z nami również córka Artura, Gosia, która profesjonalnie zaśpiewała utwór Michała Bajora Panie, który jesteś, Gore gwiazda, Noel i Mario czy Ty wiesz? Solo zaśpiewały jeszcze: s. Maria – Oj, Maluśki, s. Zofia – Nie było miejsca dla Ciebie, Zosia Wadas – Znak pokoju, Kornelia Rosińska – Kołysanka dla Jezusa i Lenka Pietrzak – Kolęda dla nieobecnych. Podczas tej ostatniej piosenki na ekranie ukazały się zdjęcia naszych zmarłych Kapłanów oraz chórzystów, którzy kiedyś występowali podczas parafialnych wieczorów kolęd. We wspomnieniach przywołaliśmy m. in. ks. Prałata Jana Plichtę, który z ogromnym zamiłowaniem dyrygował chorem parafialnym… I choć po niejednym policzku spłynęły łzy, poczuliśmy, że oni są wciąż z nami. Wiara w Świętych Obcowanie utwierdza nas w tym.

Na koniec naszego kolędowania głos zabrał ks. Proboszcz, który podziękował wszystkim za występy i pobłogosławił nas. Ksiądz poprosił najmłodsze marianki, żeby wyszły przed balaski, ponieważ podczas kolędowania zasłaniał je ołtarz i nie było ich widać, a one nie tylko śpiewały, ale także energicznym kołysaniem chwaliły Bożą Dziecinę. Otrzymały od publiczności wielki brawa. Wspólnie z Panem organistą zaśpiewaliśmy jeszcze tak lubianą przez wszystkich Cichą noc. Dziękujemy wszystkim zaangażowanym w organizację wieczoru kolęd i występy. Cieszymy się, że jest tak wielu ludzi, którzy chcą dzielić się swoim talentem. Niech Pan Bóg wszystkim Wam błogosławi.

Karolina

Zapraszamy do galerii