Tradycją naszej parafii są przedstawienia przygotowane przez młodzieżową grupę teatralną pod przewodnictwem ks. Proboszcza. Wystawiane m.in. przed Pasterką i Wigilią Paschalną mają wprowadzić nas w przeżywanie świąt, są naszym wspólnym czuwaniem przed najważniejszymi dniami w roku, zmuszają do przemyśleń i refleksji.

Tegoroczny scenariusz przedstawienia wielkanocnego napisano w wyniku własnych przeżyć i obserwacji. Spektakl był tym razem statyczny, dość ubogi w słowa, ale – jak się potem okazało – trafił do wielu serc. Składał się z czterech scen. Schemat był prosty i nieskomplikowany – najpierw oskarżenia ludzi z otoczenia, którzy wytykali głównym bohaterom ich grzechy i słabości, zazdrościli czego tylko się dało, widzieli w nich samo zło, następnie dialog głównych postaci z Jezusem, Jego wyciągnięta dłoń, tytułowe spojrzenie pełne miłości i mocny uścisk ręki jako ratunek lub pocieszenie dla człowieka.

Przedstawienie rozpoczęło się utworem „Oczyszczenie” Magdaleny Kani, która śpiewała „Twoje spojrzenie jest dla mnie oczyszczeniem”. Bohaterami przedstawienia były cztery postacie: alkoholik, panna, mąż, który zdradził żonę i starsza, schorowana kobieta. Wszyscy byli ubrani na czarno, a scenografię stanowił tylko obraz Jezusa miłosiernego ustawiony w centralnym punkcie. To właśnie Jego wzrok miał przemawiać do widza najbardziej i miał skłonić do refleksji o tym jak Pan Bóg widzi mnie. Na koniec wszyscy aktorzy ustawili się wokół obrazu i zadawali pytania retoryczne, jak my patrzymy na bliźniego. Pytali m.in. czy moje spojrzenie jest miłosierne – dla potrzebujących pomocy, żałujące – gdy chcę się nawrócić, łagodne – dla krytykantów i „wszechwiedzących”, pełne miłości – dla każdego spotkanego człowieka? Na koniec przed widzami stanął Jezus zmartwychwstały, u stóp którego dziewczyna modliła się słowami św. s. Faustyny prosząc o miłosierny wzrok, zaś Jezus powiedział, że nie przychodzi do nas z wyrzutem, ale ze spojrzeniem pełnym miłości i miłosierdzia.

Musimy wciąż na nowo oczyszczać swoje spojrzenie na drugiego człowieka. Życie pokazuje, że tak wiele jeszcze w tym patrzeniu jadu, nienawiści, oceniania, oczerniania, pychy, braku szacunku i prymitywizmu. Tak bardzo szufladkujemy ludzi, patrzymy stereotypowo i oceniamy bez zająknięcia, a tak naprawdę bardzo mało o drugim człowieku wiemy, nie zdajemy sobie sprawy z jego przeżyć, doświadczeń i tego co ma w sercu. Kiedy król Dawid zgrzeszył robiąc spis ludności, Pan Bóg przez pośrednictwo proroka Gada, pozwolił mu wybrać jedną z trzech kar dla siebie: siedem lat głodu, trzy miesiące ucieczki przed wrogiem, który będzie go ścigać lub trzy dni zarazy. Wówczas Dawid odpowiedział prorokowi: „Jestem w wielkiej rozterce. Wpadnijmy raczej w ręce Pana, bo wielkie jest Jego miłosierdzie, ale w ręce człowieka niech nie wpadnę!” (2 Sm 24, 14). I tak jest do dzisiaj, człowiek człowiekowi wilkiem. Żeby coś się w tej materii zmieniło, musimy zacząć tę zmianę od samych siebie.

Dziękujemy młodzieży za piękną grę i możliwość głębokich duchowych przeżyć.

Karolina

Zapraszamy do galerii